
inFakt — KSeF Faktury Księgowi
autorstwa InFakt
4,8
- Bezpieczeństwo
- 100% Safe
- Kategoria
- Dla firm
- Oceny
- 4,8
- Cena
- Free
- Pobierz
- 100.00K
Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.
Zrzuty ekranu








Analiza autorstwa Getfullapps
inFakt — KSeF Faktury Księgowi to aplikacja dla przedsiębiorców, którzy chcą mieć sprawy związane z fakturami bliżej siebie niż w klasycznym programie uruchamianym wyłącznie na komputerze. Ja patrzę na nią przede wszystkim jak na narzędzie do codziennego porządkowania pracy: wystawiania dokumentów, kontrolowania informacji potrzebnych przy rozliczeniach i kontaktu z księgowością. Nie jest to aplikacja, którą instalowałbym tylko z ciekawości. Jej sens pojawia się wtedy, gdy faktury naprawdę są częścią mojego dnia.
Za aplikacją stoi InFakt, a jej miejsce w kategorii narzędzi dla firm jest dość czytelne. Można z niej korzystać bez opłat, ma oznaczenie PEGI 3 i działa na systemie od wersji 11. Wersja 4.10.0 pokazuje, że produkt jest rozwijany, choć sama obecność aktualnej wersji nie powinna być dla mnie jedynym powodem zaufania. Przy aplikacji obsługującej dane firmowe ważniejsze jest to, czy wiem, co robię, jakie informacje wprowadzam i jakie decyzje pozostają po mojej stronie.
Jak aplikacja buduje zaufanie w codziennej pracy
Największe wrażenie robi na mnie to, że inFakt nie próbuje udawać uniwersalnego kombajnu do wszystkiego. Jej naturalnym środowiskiem jest mała firma, jednoosobowa działalność albo praca, w której właściciel wystawia dokumenty samodzielnie, a księgowość potrzebuje do nich sprawnego dostępu. To ważne, bo w takim układzie liczy się nie tylko liczba funkcji, ale także przewidywalność: wiem, po co otwieram aplikację i czego szukam.
W praktyce zaufanie do takiego narzędzia buduję stopniowo. Najpierw sprawdzam, czy potrafię przejść przez podstawowy proces bez zgadywania. Potem patrzę, czy aplikacja nie wymusza pochopnego zatwierdzania dokumentów, czy potrafię poprawić pomyłkę i czy mam kontrolę nad tym, co wysyłam dalej. Przy fakturach drobny błąd w nazwie kontrahenta, numerze rachunku albo terminie płatności może mieć większe znaczenie niż w zwykłej aplikacji notatkowej.
Doceniam też to, że produkt jest kierowany do przedsiębiorców, a nie wyłącznie do zawodowych księgowych. Dla mnie oznacza to bardziej przystępny punkt wejścia. Nie muszę od razu znać całego języka rachunkowości, żeby zrozumieć, co mam zrobić. Jednocześnie nie traktowałbym aplikacji jako zamiennika wiedzy księgowej. Program może pomóc uporządkować proces, ale nie podejmie za mnie odpowiedzialności za poprawność danych i wybór właściwego rozwiązania podatkowego.
Popularność również daje pewien kontekst. Aplikacja ma średnią ocenę 4,8 na podstawie około 3,8 tysiąca ocen, a liczba instalacji przekroczyła 100 tysięcy. Odczytuję to jako sygnał, że wiele osób uznało ją za przydatną, ale nie jako gwarancję, że pasuje do każdego modelu działalności. Opinie innych użytkowników warto traktować pomocniczo, bo właściciel firmy usługowej może potrzebować zupełnie innego przepływu pracy niż osoba wystawiająca kilka faktur miesięcznie.
Czego oczekuję od szybkości działania
Przy narzędziu do faktur nie oczekuję efektownych animacji ani rozbudowanego ekranu startowego. Liczy się dla mnie, czy mogę sprawnie przejść do potrzebnej czynności, odnaleźć dokument i sprawdzić jego dane bez niepotrzebnego błądzenia. Aplikacja mobilna ma sens wtedy, gdy ułatwia krótkie zadania wykonywane poza biurem, a nie wtedy, gdy tylko przenosi na telefon ciężar całego firmowego systemu.
Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Magic Tiles 3 zamienia krótką przerwę w próbę rytmu

WhatsApp rośnie dzięki rozmowom, które skupiają całe życie towarzyskie

Vehicle Masters nagradza cierpliwość i precyzję za kierownicą

Clash Royale pod presją: co się dzieje po błędzie, przerwaniu meczu i utracie połączenia

Amazon Zakupy: kiedy przyjedzie paczka? Śledzenie przesyłki w praktyce

Ludo King® i przyszłość planszówek na telefon: sama kostka już nie wystarczy
Nie zakładałbym jednak, że każde użycie będzie równie szybkie. Wystawienie prostej, powtarzalnej faktury to inny rodzaj pracy niż wprowadzanie danych od zera albo sprawdzanie kilku dokumentów naraz. Warto więc oceniać tempo na własnym typowym zadaniu, a nie po samym pierwszym uruchomieniu. Jeśli często wystawiam podobne dokumenty, przygotowałbym wcześniej własny, uporządkowany sposób pracy, ale nadal weryfikowałbym dane przed zatwierdzeniem.
Przy pilnym zadaniu szybkość nie powinna oznaczać pominięcia kontroli. Na telefonie łatwo uznać, że kilka pól wygląda znajomo, i odruchowo przejść dalej. Ja zostawiłbym sobie krótką przerwę na sprawdzenie odbiorcy, kwoty oraz terminu. To mały koszt czasu, który może oszczędzić późniejszego wyjaśniania błędnego dokumentu.
Co sprawdzam przed wprowadzeniem prawdziwych danych
Po instalacji nie zaczynałbym od masowego importowania dokumentów. Najpierw przejrzałbym ekran konta, ustawienia profilu firmy i miejsca, w których aplikacja prosi o potwierdzenie czynności. To prosta, ale cenna metoda: pozwala zobaczyć, czy rozumiem strukturę narzędzia, zanim pojawią się w nim dane kontrahentów, numery rachunków i informacje o sprzedaży.
Dobrym testem jest wystawienie przykładowej faktury na podstawie nieszkodliwych danych. Sprawdziłbym kolejność pól, możliwość powrotu do edycji oraz to, czy podsumowanie dokumentu jest czytelne przed zatwierdzeniem. Szczególnie zwróciłbym uwagę na daty, stawki, termin płatności i dane nabywcy. To właśnie te elementy najłatwiej przeoczyć, gdy próbuję zrobić wszystko szybko na telefonie.
Drugi test dotyczy sytuacji po wystawieniu dokumentu. Chcę wiedzieć, gdzie znaleźć historię, jak rozpoznać status i jak wrócić do konkretnej faktury bez przeklikiwania całej aplikacji. Jeśli pracuję z księgową, sprawdzam również, jak wygląda przekazywanie jej dokumentów i które czynności wymagają mojego potwierdzenia. Najbezpieczniejszy workflow to taki, w którym przed wysłaniem dokumentu mam wyraźny moment kontroli.
Warto także ustalić własne zasady dostępu. Nie instalowałbym aplikacji na współdzielonym urządzeniu bez sprawdzenia blokady telefonu i sposobu wylogowania. Jeżeli z telefonu korzysta kilka osób, konto firmowe nie powinno być traktowane jak zwykła aplikacja zakupowa. Nawet gdy urządzenie jest prywatne, dobrze jest ograniczyć podgląd powiadomień na ekranie blokady, aby dane kontrahentów nie pojawiały się publicznie.
Praca przy wielu dokumentach i powtarzalnych zadaniach
Najbardziej wymagający moment nie musi przypadać na samą chwilę wystawiania faktury. Często trudniejsze jest zebranie danych, które trzeba sprawdzić: kto jest odbiorcą, czego dotyczy usługa i jaki termin powinien znaleźć się na dokumencie. Jeśli robię to po całym dniu pracy, na małym ekranie łatwo pomylić podobne wpisy albo wpisać informację do niewłaściwego pola. Dlatego przygotowałbym dane przed rozpoczęciem, zamiast jednocześnie szukać ich w wiadomościach i uzupełniać formularz.
Przy większej liczbie faktur podzieliłbym pracę na krótkie etapy: najpierw zebrał dokumenty i informacje, potem wprowadził je do aplikacji, a na końcu przeprowadził osobną kontrolę. To ogranicza ryzyko, że pośpiech przy końcu dnia skłoni mnie do zatwierdzenia wszystkiego bez czytania. Taki podział jest szczególnie przydatny, gdy część danych dostaję od klientów, a część muszę potwierdzić z księgowością.
Powtarzalność pomaga, ale ma też swoją pułapkę. Przy podobnych zleceniach można przyzwyczaić się do tych samych wartości i przeoczyć zmianę w adresie, opisie albo terminie. Nie traktowałbym więc wcześniejszego dokumentu jako gotowej odpowiedzi dla kolejnego. Wykorzystałbym go co najwyżej jako punkt odniesienia, a każdą nową fakturę sprawdziłbym pod kątem różnic.
Dane firmowe i momenty wymagające szczególnej uwagi
W aplikacji tego typu najbardziej wrażliwe nie są tylko same kwoty. Znaczenie mają również dane klientów, adresy, numery rachunków, opisy usług, terminy i historia dokumentów. Dlatego podczas pracy nie wpisywałbym do pola opisu dodatkowych informacji, które nie są potrzebne na fakturze. Im mniej zbędnych danych trafia do dokumentu, tym łatwiej później kontrolować, co zostało udostępnione kontrahentowi i księgowości.
Szczególną ostrożność zachowałbym przy wysyłaniu dokumentu. Przed zatwierdzeniem sprawdziłbym odbiorcę, adres oraz załącznik, jeśli dany proces go obejmuje. Na małym ekranie łatwo pomylić podobne kontakty albo zatwierdzić wersję roboczą z błędnym opisem. Ja wyrobiłbym sobie nawyk krótkiego czytania podsumowania, nawet gdy faktura jest powtarzalna.
Nie zakładałbym też, że synchronizacja lub dostęp księgowości oznacza, iż mogę przestać przechowywać własne uporządkowane archiwum. Aplikacja może być wygodnym centrum bieżącej pracy, ale firma nadal potrzebuje rozsądnego sposobu kontroli dokumentów. Raz w miesiącu przejrzałbym wystawione faktury i sprawdził, czy wszystko trafiło do właściwego obiegu. To nie jest efektowna funkcja, tylko praktyka, która ogranicza stres przy zamykaniu okresu rozliczeniowego.
Przykładowa sytuacja wygląda tak: kończę dzień u klienta i przypominam sobie, że trzeba wystawić fakturę za usługę. Zamiast odkładać to do powrotu do biura, otwieram aplikację, wybieram właściwego kontrahenta, wpisuję zakres pracy i termin płatności, a następnie zatrzymuję się na kontroli podsumowania. Jeśli zauważę pomyłkę, poprawiam ją przed wysłaniem. Taki scenariusz jest wygodny, ale tylko wtedy, gdy nie robię tego w pośpiechu i nie korzystam z przypadkowego połączenia na publicznym urządzeniu.
Kontrola konta i decyzje pozostające po stronie użytkownika
Dla mnie ważne jest rozdzielenie automatyzacji od bezrefleksyjnego działania. Aplikacja może skrócić drogę do faktury, ale to ja powinienem zdecydować, który kontrahent jest właściwy, jakie dane są aktualne i kiedy dokument jest gotowy do wysłania. Właśnie dlatego nie korzystałbym bez sprawdzenia z podpowiedzi, zapisanych odbiorców ani powtarzalnych pozycji. Przyspieszają pracę, lecz mogą również utrwalić stary adres albo błędny termin.
Przy pierwszym logowaniu przejrzałbym dane firmy znak po znaku. Jeśli działalność zmieniła adres, rachunek lub nazwę, nie zakładałbym, że każda część profilu zaktualizuje się automatycznie. Podobnie po zmianie telefonu albo przekazaniu urządzenia innej osobie sprawdziłbym, czy konto nadal jest zabezpieczone i czy nie pozostała aktywna sesja. To są małe czynności, ale przy aplikacji finansowej mają większą wagę niż wygoda jednego dodatkowego kliknięcia.
Współpraca z księgowością wymaga jasnych ustaleń. Przed rozpoczęciem pracy uzgodniłbym, kto wystawia dokumenty, kto je sprawdza i kto reaguje na korekty. Dzięki temu aplikacja nie staje się miejscem, w którym kilka osób zakłada, że ktoś inny już zajął się fakturą. To jeden z mniej oczywistych sposobów wykorzystania narzędzia: nie chodzi tylko o wystawianie, ale o przypisanie odpowiedzialności za kolejne etapy.
Jeżeli nie znam znaczenia konkretnego pola, nie zgadywałbym na podstawie samej nazwy. W razie wątpliwości lepiej skonsultować dokument z księgową niż później poprawiać serię faktur. Aplikacja może być wygodnym interfejsem, ale nie zastępuje interpretacji przepisów. To szczególnie ważne dla nowych przedsiębiorców, którzy mogą uznać prosty wygląd ekranu za dowód, że każda decyzja jest oczywista.
Gdzie inFakt wypada lepiej, a gdzie ustępuje innym rozwiązaniom
W porównaniu z arkuszem kalkulacyjnym aplikacja wygrywa uporządkowaniem procesu. Arkusz daje dużą swobodę, ale łatwo w nim nadpisać formułę, zgubić wersję dokumentu albo stworzyć własny system, którego po kilku miesiącach trudno używać. Narzędzie przygotowane dla przedsiębiorców jest sensowniejsze, gdy chcę ograniczyć ręczne pilnowanie podstaw i mieć dokumenty w jednym miejscu.
Z kolei w porównaniu z rozbudowanym programem księgowym na komputer aplikacja mobilna może być szybsza przy pojedynczych zadaniach, ale niekoniecznie zastąpi pełne środowisko pracy większej firmy. Jeśli mam wiele procesów, rozbudowany obieg dokumentów, kilka osób wystawiających faktury albo niestandardowe rozliczenia, przed wyborem sprawdziłbym, czy prostota nie stanie się ograniczeniem. Dla małej działalności jest zaletą; przy większej skali może wymagać dodatkowych narzędzi i bardziej rygorystycznych zasad.
Wobec zwykłego edytora dokumentów inFakt ma jeszcze jedną przewagę: kontekst firmowy. Nie tworzę po prostu pliku, lecz pracuję w aplikacji zaprojektowanej wokół faktur i przedsiębiorcy. Jednocześnie nie oczekiwałbym od niej, że rozwiąże wszystkie problemy administracyjne. Jeśli moim głównym celem jest analiza kosztów, rozbudowane raportowanie albo zarządzanie magazynem, szukałbym rozwiązania, które wyraźnie specjalizuje się w tych obszarach.
Stabilność i odzyskiwanie kontroli po pomyłce
Przy pracy z dokumentami stabilność rozumiem przede wszystkim jako przewidywalność własnego procesu. Nie dopisywałbym aplikacji konkretnej szybkości ani niezawodności na podstawie samej wersji programu czy popularności. Zamiast tego sprawdziłbym ją na spokojnie: czy potrafię wrócić do rozpoczętego zadania, rozpoznać zapisany dokument i odróżnić go od faktury gotowej do przekazania. To praktyczniejszy test niż powierzchowne wrażenie po kilku minutach.
Na wypadek przerwania pracy wyrobiłbym sobie prosty nawyk: przed opuszczeniem ekranu sprawdzam, czy dokument został zapisany lub czy muszę dokończyć czynność. Nie zakładałbym, że niedokończony formularz sam się odzyska po zamknięciu aplikacji albo utracie połączenia. Jeśli coś pójdzie nie tak, najpierw odszukałbym dokument w historii i sprawdził jego stan, zamiast od razu tworzyć drugi egzemplarz. Tak unikam ryzyka zdublowania pracy.
Ważne jest również rozróżnienie między poprawieniem treści a wycofaniem dokumentu, który został już wysłany lub przekazany dalej. Nie podejmowałbym takiej decyzji na chybił trafił. Najpierw ustaliłbym, na jakim etapie znajduje się dokument, a w razie wątpliwości skonsultował dalszy krok z księgowością. Najrozsądniejsza strategia odzyskiwania po błędzie to zatrzymać się, sprawdzić status i dopiero wtedy działać.
Ograniczenia urządzenia i obciążenie w praktyce
Przed instalacją sprawdziłbym nie tylko wersję systemu, lecz także to, czy telefon jest urządzeniem, na którym wygodnie czytam i poprawiam dane. Wymóg systemu od wersji 11 wyklucza część starszych sprzętów, a nawet zgodny telefon może być niewygodny, jeśli ma mały ekran lub służy jednocześnie kilku osobom. Przy dłuższym przeglądaniu dokumentów komputer może po prostu dawać lepszy widok i mniej męczyć.
Nie oceniałbym obciążenia baterii ani pamięci bez sprawdzenia na własnym urządzeniu. Rozsądnie byłoby zacząć od krótkich zadań, obserwować działanie telefonu i nie traktować aplikacji jako jedynego miejsca przechowywania ważnych informacji. Jeśli urządzenie jest stare, mocno obciążone innymi programami albo ma ograniczoną przestrzeń, komfort pracy może zależeć bardziej od jego stanu niż od samego narzędzia.
Do szybkiego sprawdzenia pojedynczej faktury telefon jest naturalnym wyborem. Do porównywania wielu pozycji, pracy na dłuższych opisach albo koordynowania złożonego obiegu dokumentów lepiej może sprawdzić się komputer i szerszy program. Ja nie próbowałbym na siłę wykonywać każdej czynności mobilnie; wygoda aplikacji polega na tym, że daje dodatkowy sposób pracy, a niekoniecznie zastępuje wszystkie pozostałe.
Dla kogo to dobry wybór, a kto powinien uważać
Poleciłbym tę aplikację osobie prowadzącej jednoosobową działalność, która wystawia faktury z różnych miejsc i chce ograniczyć zależność od komputera. Sprawdzi się również u przedsiębiorcy, który potrzebuje prostego punktu kontaktu z własnymi dokumentami i chce zachować większy porządek w komunikacji z księgowością. Bezpłatny dostęp ułatwia rozpoczęcie testów bez dokładania kolejnego kosztu na starcie.
Nie wybierałbym jej w ciemno dla firmy, w której faktury są tylko małym elementem rozbudowanego systemu. Jeżeli pracuje ze mną zespół, potrzebuję szczegółowych ról, wieloetapowych akceptacji lub ścisłego połączenia z innymi procesami, najpierw sprawdziłbym cały obieg, a nie tylko wygodę wystawienia pojedynczego dokumentu. Podobnie ostrożnie podszedłbym do migracji z dużego programu, jeśli mam już wypracowane procedury i archiwum.
Wymaganie systemu od wersji 11 oznacza, że przed instalacją sprawdziłbym urządzenie, zwłaszcza jeśli korzystam ze starszego telefonu. To drobiazg, ale pozwala uniknąć sytuacji, w której aplikacja nie pasuje do sprzętu używanego do pracy. Sama ocena PEGI 3 informuje o dostępności bez ograniczeń związanych z wiekiem, lecz nie mówi nic o tym, czy narzędzie będzie odpowiednie dla konkretnego modelu biznesowego. O tym decydują funkcje, sposób pracy i wymagania księgowe.
Po kilku dniach używania zadałbym sobie trzy pytania: czy potrafię szybko znaleźć dokument, czy przed wysłaniem mam wystarczająco dużo kontroli i czy księgowość otrzymuje informacje w uzgodniony sposób. Jeśli odpowiedzi są twierdzące, aplikacja prawdopodobnie spełnia swoje zadanie. Jeśli natomiast ciągle obchodzę jej ograniczenia arkuszem, pocztą i dodatkowymi notatkami, to znak, że potrzebuję szerszego systemu.
Moja ostrożna ocena końcowa
inFakt — KSeF Faktury Księgowi oceniam jako praktyczne narzędzie dla przedsiębiorcy, który chce prowadzić podstawową pracę z fakturami bardziej mobilnie i w uporządkowany sposób. Największą wartość widzę nie w samym fakcie posiadania aplikacji, lecz w możliwości stworzenia powtarzalnego procesu: przygotowanie danych, kontrola, zatwierdzenie, przekazanie dokumentu i późniejsze sprawdzenie historii.
Nie traktowałbym jej jednak jak automatycznego doradcy ani kompletnego zamiennika księgowości. Zaufanie trzeba tu budować własnymi nawykami: ograniczać zbędne dane, sprawdzać odbiorców, kontrolować dostęp do konta i nie zatwierdzać dokumentów bez czytania podsumowania. Najlepiej sprawdzi się u osoby, która chce wygody, ale nie rezygnuje z własnej kontroli.
Jeśli prowadzę małą firmę, wystawiam faktury samodzielnie i zależy mi na pracy z telefonu, dałbym tej aplikacji szansę. Jeżeli natomiast potrzebuję rozbudowanego systemu dla większego zespołu, potraktowałbym ją jako rozwiązanie do porównania, a nie oczywisty wybór. Jej bezpłatny charakter ułatwia sprawdzenie, czy pasuje do mojego obiegu dokumentów, a wysoka średnia ocen i ponad 100 tysięcy instalacji sugerują, że nie jest niszowym eksperymentem. Ostatecznie decyzję podjąłbym dopiero po przejściu własnego, realistycznego scenariusza od wprowadzenia danych aż po kontrolę gotowej faktury.
Zalety
- Wystawianie faktur zgodnych z polskimi wymogami księgowymi.
- Automatyczne przekazywanie dokumentów do systemu KSeF.
- Dostęp do faktur i danych firmy z poziomu telefonu.
- Przydatne funkcje dla biur rachunkowych i wielu klientów.
- Powiadomienia pomagają kontrolować status wysłanych dokumentów.
Wady
- Pełne wykorzystanie wymaga aktywnego konta i konfiguracji firmy.
- Niektóre funkcje mogą być dostępne dopiero w płatnym planie.
- Aplikacja jest mniej przydatna dla osób wystawiających faktury sporadycznie.
- Obsługa KSeF zależy od dostępności i działania usług państwowych.
- Przy większej liczbie dokumentów interfejs może wymagać przyzwyczajenia.
Często zadawane pytania dotyczące inFakt — KSeF Faktury Księgowi
Czym jest inFakt — KSeF Faktury Księgowi i dla kogo przeznaczona jest aplikacja?
inFakt — KSeF Faktury Księgowi to aplikacja przeznaczona przede wszystkim dla przedsiębiorców, osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą oraz księgowych. Ułatwia wystawianie i obsługę faktur, kontrolowanie dokumentów oraz korzystanie z funkcji związanych z Krajowym Systemem e-Faktur. Przed pobraniem warto sprawdzić, czy zakres dostępnych narzędzi odpowiada Twojemu sposobowi prowadzenia księgowości.
Czy aplikacja inFakt obsługuje Krajowy System e-Faktur (KSeF)?
Tak, aplikacja została przygotowana z myślą o obsłudze procesów związanych z KSeF, w tym elektronicznym obiegiem faktur i zarządzaniem dokumentami. Dokładny zakres funkcji może zależeć od aktualnej wersji aplikacji, wybranego planu oraz uprawnień użytkownika. Przed rozpoczęciem pracy należy poprawnie skonfigurować konto i upewnić się, że dane firmy oraz sposób autoryzacji są prawidłowe.
Czy w inFakt można wystawiać faktury oraz wysyłać je klientom?
Aplikacja pozwala tworzyć faktury i zarządzać podstawowymi informacjami potrzebnymi podczas sprzedaży. Użytkownik może korzystać z zapisanych danych kontrahentów, dodawać pozycje, kontrolować status dokumentów oraz udostępniać faktury odbiorcom, zależnie od dostępnych funkcji i wybranego pakietu. Przed wystawieniem pierwszego dokumentu warto sprawdzić ustawienia numeracji, stawek VAT i danych firmowych.
Czy korzystanie z inFakt — KSeF Faktury Księgowi jest bezpłatne?
Dostępność bezpłatnych funkcji oraz ewentualne opłaty zależą od aktualnej oferty inFakt, rodzaju konta i wybranego zakresu usług. Niektóre podstawowe możliwości mogą być dostępne bez opłat, natomiast bardziej zaawansowane narzędzia księgowe, integracje lub obsługa dodatkowych dokumentów mogą wymagać płatnego planu. Przed pobraniem i rozpoczęciem okresu próbnego należy sprawdzić cennik oraz zasady automatycznego odnowienia.
Czy moje dane finansowe i dokumenty w aplikacji są bezpieczne?
Aplikacja pracuje na danych firmowych, fakturach i informacjach finansowych, dlatego bezpieczeństwo powinno być jednym z najważniejszych kryteriów wyboru. inFakt stosuje rozwiązania przeznaczone do ochrony konta i dokumentów, jednak użytkownik również powinien zadbać o silne hasło, aktualny system oraz ostrożność podczas logowania. Warto korzystać z dodatkowych metod uwierzytelniania, jeśli są dostępne, i nie udostępniać danych dostępowych innym osobom.
inFakt — KSeF Faktury Księgowi
Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu info@infakt.pl, odwiedź stronę http://www.infakt.pl/ lub zapoznaj się z jego http://www.infakt.pl/polityka-prywatnosci.













